wtorek, 24 lutego 2009

Jestesmy! jest wtorek 24 luty godzina 21. Dolecialysmy nawet bez wiekszych przeszkod, nie liczac faktu, ze dzien pozniej niz myslalysmy ale ta historia nie jest warta opowiadzenia:) Podroz o dziwno nie byla meczaca, nawet przesiadka w Hongkongu wlasciwie dobrze nam zrobila. Spiwory przydaly sie juz na lotnisku, takze do Sydney dolecialysmy kipiac energia:) Odebral nas Greg, zgodnie z umowa, podrzucil do hostelu przy jednej z ladniejszych plaz i chyba bardziej kameralnych. Jak wrazenia? Porazka. Drogo a warunki - speluna. Pokoj jak klatka dla psa, gorzej bez okna, miesci sie 8 osobnikow, plci roznej, narodowosci mieszanej, co zle nie jest. Ale smrod okrutny. Weszlysmy szybko, wyszlysmy jeszcze szybciej. Dwa domy dalej kolejny hostel, lepszy. Jestesmy w pokoju z 4 dziewczetami, Kanada , Irlandia i chyba jeszcze raz Irlandia. Wlasciwie dominuja Anglicy i Irlandczycy, sa bardzo towarzyscy, przemili ale brudasy, do przezycia :)
Udalo nam sie zalozyc juz konto studenckie, mamy telefony i numery australijskie, calkiem sprawnie:) Troche zobaczylysmy i chyba od tego powinnam zaczac:)
Australia jest na pewno ciekawa :) Bardzo zielona, piekne drzewa maja, choc to co przykuwa uwage to fantastyczna architektura, nawet na przedmiesciach domy jak z marzen. Na samo centrum wlasciwie rzucilysmy okiem, wiec powstrzymam sie od komentarzy :) beda przy fotkach. Zaliczylysmy krotka drzemke na plazy, w spiworach bo wieczorem rzeczywiscie chlodniej sie robi ale ale - w ciagu dnia 26/7 stopni, nie narzekamy :) co jeszcze ... jutro ogladamy pokoj na Bondi Beach, stosunkowo niedrogi, wiec moze sie uda przeniesc. A teraz chyba czas do lozka, choc w hostelu trudno o czas na sen, w jednym pokoju ogladaja tv, w innym graja, w trzecim spiewaja a na schodach zlopia piwo :)
sciakmy Was mocno !

1 komentarz:

  1. Dzielne dziewczyny jestescie i tyle!!!:)
    ściskam mocno i czekam na inne ciekawe wieści.
    Buziaki Filip

    OdpowiedzUsuń